duet muzyki elektronicznej Bob Moses, który w 2015 roku został uznany za jednego z najgorętszych wykonawców na scenie, zasłynął jako jeden z czołowych producentów muzyki tanecznej.

wyrastający z nowojorskiego podziemia Duet tworzą Tom Howie i Jimmy Vallance. Zespół zdobył dwie nominacje do Nagrody Grammy za utwór „Tearing Me Up” w 2015 roku, a ich projekt Battle Lines w 2018 roku został uznany za jeden z najlepszych albumów roku przez Billboard.

w ciągu swojej kariery Bob Moses wydał solidny strumień Po godzinach elektronicznych beatów charakteryzujących się spektralnymi syntezatorami, pasjonującymi tekstami i hipnotycznymi rytmami. Wokal Howie ’ ego często kradnie show, gdy śpiewa głęboko introspekcyjne wiadomości prosto z serca.

ich najnowsza EPka Desire, która zawiera ogromną współpracę z ZHU, pokazuje głębię ich emocjonalnego geniuszu muzyki elektronicznej. EP zawiera sześć odrębnych utworów, które zabierają słuchaczy w muzyczną podróż, podczas której Bob Moses eksploruje temat pożądania i zastanawia się, w jaki sposób wpłynęło ono na ich życie. Interaktywne wideo do „Desire” zarobiło już prawie 2,5 miliona odtworzeń, ponieważ spadło w połowie lipca i wykorzystuje obrazy anaglifowe, aby pokazać wzloty i upadki desire.

mieliśmy okazję spotkać się z Bobem Mosesem podczas premiery ich nowej EPki, ich serii BobCast na żywo i wielu innych.

Zackery Michael

EDM.com Jimmy, słyszałem, że niedawno przeniosłeś się do Los Angeles. Jaki był ten ruch, biorąc pod uwagę pandemię?

Bob Moses (Jimmy): przybyłem z Nowego Jorku. Byłem w trasie i powiedziałem mojej dziewczynie, że ruszamy 15 marca. Zaczęliśmy się wyprowadzać w połowie lutego. Przyjechaliśmy do naszego domu w Los Angeles dwanaście dni przed rozpoczęciem blokady.

nie mogę uwierzyć, jak by to było, gdyby to się stało, gdy próbowaliśmy się przenieść. Cieszę się, że wyszliśmy. Kocham Nowy Jork, ale bliskość pandemii jest Zagrożeniem. Nowy Jork jest najgęściej zaludnionym miejscem, więc cieszę się, że tu jestem.

EDM.com: skąd wzięła się nazwa pożądanie? Czy możesz podzielić się osobistą anegdotą, która mogła wpłynąć na Twoją decyzję?

Bob Moses: Nazwa Desire pojawiła się, ponieważ współpracowaliśmy z ZHU. Ta cała EPka doszła do skutku dzięki tej współpracy. Byliśmy w trasie koncertowej, aby wesprzeć nasz ostatni album Battle Lines. Graliśmy głównie z zespołem w większych salach koncertowych. Zrobiliśmy kilka bitów, żeby zagrać na tych koncertach. Potem wpadliśmy na pomysł, że kiedy trasa się skończy, moglibyśmy spróbować zebrać ich razem na EPkę, czy coś takiego.

zarezerwowaliśmy kilka dni wolnego w studiu w Los Angeles pomiędzy koncertami. ZHU był w mieście. Spotkaliśmy się wcześniej na Świętym statku! byliśmy kumplami. Nie mieliśmy prawdziwych planów współpracy, ale przyszedł do małego pokoju, który wynajmowaliśmy w Los Angeles i próbowaliśmy współpracować. Trzon tego utworu „Desire” zebrał się podczas tego popołudnia.

potem, gdy zaczęliśmy kończyć inne pomysły, Cała liryczna treść tych utworów wydawała się skupiać wokół pożądania, tego, jak cię wyzwala lub prowadzi do ruiny i jak poruszasz się po jego różnych aspektach. Nie tylko myśleliśmy, że EP podsumowuje ten tytuł, ale byliśmy również dumni z tego utworu z ZHU. Chcieliśmy, żeby to była pierwsza rzecz, którą wystawimy.

oboje mamy doświadczenia z własnymi zestawami pragnień. To delikatna równowaga-to coś, z czym wszyscy się zmagają. Jednym z głównych wpływów była mitologiczna historia greckiego boga Ikara, który próbował dostać się do Słońca, ale zbliżył się, spalił i upadł. Pragnienie może stworzyć ogromną ilość ambicji, aby nakłonić was do osiągnięcia rzeczy, ale może również zrujnować was. To nasze współczesne spojrzenie na starożytną historię.

„Desire” interaktywne wideo

EDM.com: czy możesz opisać doświadczenia z pracy z ZHU nad utworem tytułowym? Jak wyglądał twój proces twórczy?

Bob Moses: to jedna z pierwszych współpracy, które wykonaliśmy i super fajne doświadczenie. ZHU miał kilka pomysłów, jak rozpocząć Tor. Każdy z nas siedział wtedy na zmianę przy komputerze. Po prostu się z tego wywinęliśmy, dopóki coś nie zaczęło się układać. ZHU zasugerował te stabby akordy, które zdarzają się z syntezatorem na początku, a to i linia basu tworzyły podstawę utworu. Wszyscy przyczynili się i nikt nie siedział z tyłu.

czasami studio to walka, a innym razem rzeczy dzieją się naprawdę naturalnie. To jeden z tych momentów, w których sprawy naprawdę się potoczyły. Wszyscy byliśmy bardzo zainspirowani.

EDM.com: W jaki sposób zespoły takie jak Pink Floyd czy Nine Inch Nails wpłynęły na Twoją dzisiejszą muzykę? Czy możesz wskazać konkretny utwór lub element muzyczny obecny w Twoim katalogu?

Bob Moses: Pink Floyd naprawdę popchnął ideę concept record i zabrał cię w muzyczną podróż, malując dźwiękowy krajobraz. Pink Floyd zrobił to w sposób bardzo eteryczny. Wyprzedzali swoje czasy. W przypadku setów DJ-skich utwory mają być mieszane ze sobą, więc myślę, że inspiracja pochodzi z tego. Mając to arcydzieło, które płynie od początku do końca i można go słuchać w jednym posiedzeniu. Myślę, że dlatego przetrwał próbę czasu.

Nail Inch Nails’ The Downward Spiral to album koncepcyjny o zejściu człowieka do szaleństwa. Jak Pink Floyd, jest oczywiście bardziej elektroniczna. Należy go również słuchać od początku do końca i zabrać w dźwiękową podróż. Jest bardzo bujny, ale także bardzo ciemny.

pamiętam, że kilka lat temu, kiedy tworzyliśmy Battle Lines, chciałem znaleźć najciemniejszą płytę nagraną w Los Angeles i znalazłem spiralę w dół. Znalazłem wiele powiązań z tą płytą w tym, że możesz być bardzo mroczny i brudzący, kiedy może twoje otoczenie nie było.

EDM.com: jak wygląda twój proces pisania piosenek?

Bob Moses: jedyną spójną częścią jest to, że za każdym razem jest inaczej. Zaczyna się od zarodka pomysłu. Może to być pomysł melodii z pomysłem lirycznym, rowkiem perkusyjnym lub progresją akordów. Czasami zaczynamy coś od zera, albo słuchamy czegoś od artysty, który nam się podoba i myślimy, że możemy coś takiego zrobić. Może być bardzo wyostrzony lub po prostu melodia i Partia fortepianu.

jeśli oboje się zgadzamy, że jest spoko i cieszymy się tym, to po prostu idziemy dalej. Często jesteśmy po tej samej stronie i to jest klimat. Oboje często wiemy, co druga osoba chce zrobić, zanim jeszcze to powie. To bardzo fajne, że możemy sobie nawzajem kończyć zdania, co często skutkuje niesamowitą piosenką, ale nie zawsze tak wychodzi.

EDM.com: skąd czerpiesz inspirację?

Bob Moses: naszą inspiracją zawsze było nasze życie. Pomaga napisać o tym, co wiesz, aby uzyskać najbardziej autentyczne wyniki. Często doświadczając lub mając coś osobiście wpływa dostaniesz najlepsze wyniki. Pozwalamy, by rzeczy przenikały do naszej podświadomości. Jeśli nam to wystarczająco przeszkadza, często pojawi się w naszych tekstach. Mieliśmy pełne rozmowy w naszych tekstach o rzeczach, o których nigdy osobiście nie rozmawialiśmy. Pisanie piosenek jest dość oczyszczającym doświadczeniem, więc głębokie i znaczące rozmowy będą produktem ubocznym pisania tekstów.

EDM.com: niedawno uruchomiłeś BobCast. Jak sprawić, by Twoja seria wyróżniała się w świecie, w którym transmisje na żywo są tak powszechne?

Bob Moses: BobCast zaczął się, ponieważ mieliśmy dodatkowy czas i chcieliśmy znaleźć sposób na nawiązanie kontaktu z fanami. Szukamy sposobów, aby połączyć się z naszymi fanami i utrzymać społeczność wokół naszej muzyki i muzyki, którą kochamy. Zrobiliśmy to sami i ustawiliśmy w naszym studio. Utrzymaliśmy to w ciekawości, nie tylko robiąc transmisje na żywo, ale także oferując filmy” jak to zrobić”. Instagram nigdy nie wydawał się odpowiedni, ale był to sposób na połączenie się z naszymi fanami w bardzo naturalny sposób.

EDM.com: które osiągnięcie w Twojej dotychczasowej karierze było dla ciebie najbardziej znaczące?

Bob Moses: Jesteśmy zaszczyceni, że mamy wszystkie możliwości, jakie mieliśmy, takie jak Grammy i Ellen, ale wciąż są ulotne. Rzeczy, które wydają się największym osiągnięciem, grają wyprzedane koncerty dla wielu ludzi, których inaczej byś nie spotkał, którzy śpiewają Ci twoje piosenki. Albo słysząc, że ktoś sam sobie zrobi krzywdę, nie słuchali naszej muzyki. Wtedy mówimy: „to, co robimy, naprawdę ma znaczenie”.

celem jest wylewanie serca na Twoją piosenkę i mówienie o rzeczach, o których inaczej byś nie mówił lub o których inaczej byś nie mógł mówić. Następnie nawiązałeś połączenie z fanami poprzez swoją muzykę lub występ na żywo, którego inaczej byś nie miał.

EDM.com: jak Nowojorska scena klubowa wpłynęła na Twoją dzisiejszą muzykę?

Bob Moses: spędziliśmy około roku pisząc muzykę w Nowym Jorku. Wiedzieliśmy, że chcemy pisać piosenki i łączyć muzykę taneczną. Śpiewaliśmy gościnnie na tej etykiecie Nożyczki &. Wciągnęli nas w tę podziemną, nielegalną nowojorską scenę rave. Ten dźwięk stał się ogromną częścią naszej estetyki. Do dziś trzon naszego brzmienia wciąż przypomina zadymiony Brooklyn warehouse.

EDM.com: jakieś pozytywne propozycje z 2020 roku? Czy miałeś okazję zrobić coś, czego nie robiłeś przez jakiś czas, z powodu tego, jak bardzo byłeś zajęty przez ostatnie kilka lat? Czy było to w ogóle doświadczenie duchowe?

Bob Moses: to było duchowe doświadczenie, ponieważ zmusiło nas do wnętrza nas samych. Dzięki temu nastąpił duży wzrost. Próbujemy znaleźć pozytywną stronę. Mamy dużo czasu na skupienie się na muzyce. Nie mieliśmy tyle czasu bez wsiadania do samolotu od ośmiu lat. Cały czas skupiamy się na muzyce i to było bardzo pozytywne. Brakuje nam naszych fanów i brakuje nam grania na żywo.

zawsze masz dwie możliwości-skupić się na negatywie i lub skupić się na pozytywie. To duchowa praktyka, aby skupić się na rzeczach, aby utrzymać się w pozytywnym kierunku. To wyzwanie, ale robimy, co w naszej mocy.

Nasze osobiste relacje rozwijały się i rozwijały. Do tej pory było to dla nas pozytywne. Nauczyliśmy się wielu cennych lekcji i czerpiemy z nich inspirację.

EDM.com: Jak wygląda praca z Domino?

Bob Moses: są zajebiste. To fantastyczna wytwórnia. Pozwalają nam robić, co chcemy. Wspierają nas we wszystkich naszych decyzjach i przekazują nam cenne informacje zwrotne. To prawdziwi miłośnicy muzyki.

zanim podpisaliśmy z nimi kontrakt, słyszeliśmy wszystkie te przerażające historie o wytwórniach. Byliśmy w tym dziwnym studiu na odludziu w Michigan. Jamie Hince z The Kills był tam przypadkowo nagrywany. Powiedział, że je kocha i że są niesamowite i pomyśleliśmy sobie, że byłoby świetnie. Nie mogliśmy sobie wyobrazić lepszej sytuacji z wytwórnią, która byłaby niesamowita.

EDM.com: coś jeszcze chcesz podzielić się ze swoimi fanami?

Bob Moses: mamy nadzieję, że wszyscy będą tam szczęśliwi i zdrowi. Jesteśmy bardzo wdzięczni za wsparcie i nie możemy się doczekać, aby wkrótce wrócić na trasę i zagrać kilka koncertów.

OBSERWUJ BOB MOSES:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.